Syndrom odłożonego szczęścia
Polega on na „odkładaniu szczęścia" na później, stawiając sobie kolejne warunki, od których spełnienia uzależnione jest szczęście.
Dzisiaj nie ma czasu.
Jutro nie będzie mocne.
A pojutrze nie będziemy.
Ksenia Tymińska

Spotykam się często na konsultacjach z SYNDROM ODŁOŻONEGO SZCZĘŚCIA.
Spotykam się często na konsultacjach z SYNDROM ODŁOŻONEGO SZCZĘŚCIA.

Co to znaczy? Kogo dotyczy?
Polega on na „odkładaniu szczęścia" na później, stawiając sobie kolejne warunki, od których spełnienia uzależnione jest szczęście. To jak wieczna pogoń bez mety, bo potrzeby i marzenia ciągle rosną. Gonisz za tym co trudno jest osiągnąć, a za czym zawsze tęsknisz. Może tak się dziać nawet do chwili, gdy nic już nie cieszy, przychodzi wypalenie w życiu osobistym, jak i zawodowym.

Czy znasz takich osób, którzy wykazuje tendencje do myślenia „będę szczęśliwa/szczęśliwy dopiero wtedy, gdy": kupię dom, zmienię pracę, nauczę się języka, kupię nowy samochód, schudnę. Przykłady można mnożyć w nieskończoność, ale sens jest jeden — poświęcanie się, odbieranie sobie prawa do szczęścia tu i teraz. Oczekiwanie może być ekscytujące, planowanie szczęśliwej przyszłości daje chwilową satysfakcję, ale jest ryzykowne, ponieważ nigdy nie ma pewności do tego, co może przydarzyć się w życiu.

Syndrom odroczonego szczęścia może mieć różne przyczyny. Głównym jest brak akceptacji lub zadowolenia ze stanu obecnego, chęć posiadania czegoś więcej, zaznania lepszego życia. Przez to omija cię poczucie zadowolenia z obecnego życia, pojawia się z czasem frustracja i wiele innych, negatywnych emocji. Żadne bieżące osiągnięcie nie cieszy, wydaje się malutkie w porównaniu z tym, na co dopiero czekasz. Przyczyna odkładania szczęścia na później może też wynikać ze strachu przed porażką.
autorka- Ksenia Tymińska psycholog, trener rozwoju osobistego i warsztatów umiejętności psychospołecznych. Autorka kursów, grup rozwojowych